poniedziałek, 11 lutego 2013

Na dobry początek - Grammy

Rock block blog - stronniczy przegląd muzycznego rynku i muzycznych osobowości, skupiający się na rockowych klimatach, gitarowych brzmieniach, całonocnych imprezach i koncertach zwalających z nóg.

Oto oddaję w Wasze łącza mój pierwszy tematyczny blog. Poświęcam go temu, co kocham najmocniej. Muzyce rockowej.

W pewnym momencie życia z muzyką, nie wystarcza już grzebanie w starociach, słuchanie po raz setny starych kaset, odgrzebywanie zakurzonych winyli. Człowieka aż korci, żeby wiedzieć, co się z tym wszystkim dzieje dalej. Co muzycy robią po koncertach, kto kogo kopiuje, z kim zagra i dlaczego innych to drażni. 


Będę starał się zabierać Was w miejsca szczególnie mi bliskie lub ostrzegać Was przed takimi, w których nawet stopy postawić bym nie chciał, choć teoretycznie nadal leżą one na rockowej mapie świata.

Ja będę motywował Was, Wy będziecie motywowali mnie, aby częściej i głębiej niż do tej pory,  zajrzeć do króliczej nory zwanej show-biznesem.

Na dobry początek krótkie podsumowanie rozdania nagród Grammy.
Obiekt westchnień i pragnień - statuetka Grammy


Z jasnych przyczyn skupię się na kategoriach rockowych. I tak, za największych zwycięzców uznać należy duet z Ohio - the Black Keys. Panowie pozytywnie mnie zaskoczyli. Myślałem, że nie przydarzy im się nic lepszego niż kawałek "Howlin' for you". A tymczasem cały krążek "El Camino" jest na tyle świeży (mimo iż już dziesiąty w kolekcji zespołu, wliczając w to EP-ki), iż został doceniony przez szersze towarzystwo tych krytykujących i tych kupujących i słuchających.
Efekt - dwie statuetki:

Najlepsza piosenka rock - Lonely Boy
Najlepsze wykonanie rock - Lenely Boy


W tyle zostały takie firmy jak Muse, Bruce Springsteen czy Coldplay.

Najlepszy rockowy album to drugie wydawnictwo w karierze angielskiej folk-rockowej formacji Mumford & Sons zatytuowane "Babel". Z łezką wzruszenia w oku wspominam jak w 2009 roku rozpowszechniałem wśród znajomych teledysk "Little lion man". Raz jeszcze przeczucia mnie nie myliły i kolejny krążek już po singlu "I will wait" pozytywnie rozruszał zasiedziałe od jakiegoś czasu brytyjskie klimaty.

Zasłużona radość, zasłużona nagroda - Mumford&Sons and statuetka Grammy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz